AKTUALNOŚCI KULTURA

Co łączy Davida Bowie z zespołem „Śląsk”?

Bowie a sprawa „Śląska”? Jak najbardziej! Trwająca sześć i pół minuty „Warszawa”, jedna z bardziej intrygujących kompozycji zmarłego przed pięcioma laty artysty, powstała pod wpływem jego kilkugodzinnej wizyty w naszej stolicy w 1976 r.

Przez Polskę przejeżdżał już wcześniej, w 1973 r. kiedy wracał do Wielkiej Brytanii ze Związku Radzieckiego Koleją Transsyberyjską, ale wtedy nie mógł wysiąść z pociągu, bo nie miał odpowiednich dokumentów.

W roku 1976 wracający z Moskwy David Bowie, zatrzymał się na stacji Warszawa Gdańska. Pociąg miał kilkugodzinny postój, więc wybrał się na spacer w kierunku Żoliborza, docierając do placu Komuny Paryskiej (dziś Wilsona). Przy okazji kupił w sklepie kilka winyli, w tym płytę zespołu „Śląsk” z kompozycją Stanisława Hadyny „Helokanie”. To właśnie częściowo na niej oparł „Warszawę”, którą napisał wspólnie z Brianem Eno.

Utwór, który odzwierciedla przygnębiające wrażenie, jakie zrobiło na nim miasto, trafił na album „Low”, wydany w 1977 r. „Helo, Helo, Helenko! Jakoż Ci się pasie? Mnie się dobrze pasie. Ciebie nie wiem jako. Boś jest tak daleko” – śpiewał zespół Śląsk w utworze „Helokanie”. „Helokanie” to śpiewne nawoływanie w górach, rodzaj przyśpiewki pasterskiej, która kiedyś odbijała się echem na zboczach Czantorii i Równicy. Bowie okazał się wnikliwym słuchaczem Stanisława Hadyny. W „Warszawie” śpiewa w wymyślonym języku, który jednak pobrzmiewa dla nas dość swojsko. Kawałek tekstu spisanego ze słuchu: „Sola mi delenko. Chcieli wenko deho. Maryjo”.

Chóralne zaśpiewy Davida to niemal kalka z Hadyny i jego Śląska. Bowie nie wiedział dokładnie z czym ma do czynienia, jednakże melodie Śląska odpowiadały jego wyobrażeniom o twórczości ludowej. – Próbowałem wyrazić w tym utworze uczucia, jakie towarzyszą ludziom, gdy pragną wolności, czują jej zapach, leżąc w trawie, ale nie mogą po nią sięgnąć – tłumaczył po latach swoje intencje podczas pisania „Warszawy”. Tłumaczył też, że dzięki pieśniom Hadyny zdał sobie sprawę, jak wielkie znaczenie w muzyce ma samo brzmienie słów, gdy nie jesteśmy w stanie ich zrozumieć, a jedynie odczuwać ładunek emocjonalny płynący z melodii, jaką tworzą…

/MAR/