AKTUALNOŚCI EKONOMIA

Drastyczne wzrosty cen paliw. To nie koniec!

Czy za litr benzyny wkrótce zapłacimy po 6 zł? To niestety jest możliwe, już teraz ceny na stacjach paliw na Śląsku zbliżają się do tego poziomu, a eksperci z branży paliwowej nie zapowiadają spadku tego trendu.

Początek tegorocznego lata to czas, kiedy zmiany na plus sięgają nawet kilkunastu groszy na litrze. Wprawdzie impulsem spadkowym dla ropy mogłyby być decyzje OPEC+ o zwiększeniu produkcji, jednak w krótkiej perspektywie nie zobaczymy raczej odczuwalnego spadku na polskich stacjach.

W okresie między 5 i 11 lipca 2021 r. ceny średnie dla wszystkich paliw będą rosły. W przypadku benzyny 98-oktanowej spodziewamy się cen na poziomie 5,80-5,91 zł/l. Benzyna 95-oktanowa kosztować będzie 5,49-5,60 zł/l. Zwyżka dotyczyć będzie także oleju napędowego, który ulokuje się w zakresie 5,37-5,48 zł/l. Zmiana na plus dotknie także autogazu, dla którego prognozujemy średnią z przedziału 2,31-2,37 zł/l – prognozują eksperci z e-petrol.

Początek tego tygodnia mógł dać nadzieję na obniżki na rynku ropy, bo notowania surowca spadały i we wtorek na giełdzie w Londynie ustanowiły lokalne minimum na poziomie 73,90 USD. Spadające zapasy ropy i spekulacje na temat utrzymania ostrożnej polityki wydobycia przez OPEC+ pomogły jednak odrobić straty i jeszcze przed weekendem cena surowca pierwszy raz w tym roku znalazła powyżej poziomu 76 dolarów. Dzisiaj przed południem baryłka ropy Brent jest wyceniana na około 75,50 USD.


Wyczekiwane przez inwestorów czwartkowe spotkanie OPEC+ nie przyniosło rozstrzygnięcia w sprawie tempa luzowania limitów wydobycia w drugiej połowie tego roku. Proponowany scenariusz zwiększania wydobycia o 400 tys. baryłek miesięcznie, łącznie o 2 mln baryłek do końca 2021 r., nie został w czwartek przyjęty ze względu na sprzeciw Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które jak podaje agencja Bloomberg  nie były zadowolone ze swoich indywidualnych limitów. Jeśli dzisiaj OPEC+ nie wypracuje kompromisu, to w ramach porozumienia będą obowiązywać dotychczasowe limity. W tej sytuacji deficyt surowca pogłębi się, ale taka decyzyjna niemoc może sprowokować część producentów do nieprzestrzegania ustaleń.


Oprac. dr Jakub Bogucki, Grzegorz Maziak, e-petrol.pl