AKTUALNOŚCI SPORT

Grad bramek i… tylko remis z Węgrami. Z taką grą mundial może nas ominąć

Reprezentacja Polski zaserwowała kibicom przed telewizorami prawdziwy thriller. W wyjazdowym meczu z Węgrami, którym zainaugurowano eliminacje do Mistrzostw Świata 2022 r., biało-czerwoni tylko zremisowali (3:3), a to i tak sukces, biorąc pod uwagę przebieg tego spotkania…

Węgrzy wybiegli na murawę nastawieni bardzo walecznie. Parli do przodu, próbując jak najszybciej zdobyć bramkę. I ta sztuka im się udała. Już w 6. minucie tuż przed polem karnym gospodarzy piłkę stracił Jakub Moder. Błyskawicznie Attila Fiola posłał futbolówkę prostopadle do Rolanda Sallaia. Napastnik wyprzedził Jana Bednarka i strzałem po ziemi tuż przy słupku pokonał Wojciecha Szczęsnego. Było 1:0.

Kolejny na listę strzelców wpisał się w 52 minucie Ádám Szalai. Madziarzy dominowali i mieli dwubramkową przewagę. Na szczęście wtedy ekipa dowodzona przez selekcjonera Paulo Sousę obudziła się z letargu (to pierwszy meczy trenera Sousy w roli selekcjonera reprezentacji Polski).

Polacy zdołali wyrównać w przeciągu minuty! Najpierw celne trafienie zaliczył Krzysztof Piątek (w 60 minucie), a chwilę później dołączył do niego Kamil Jóźwiak (61 minuta). Ponowne prowadzenie gospodarzom w 78. minucie dał Willi Orbán. Remis “biało-czerwonym” w 82. minucie uratował Robert Lewandowski.

– Pokazaliśmy fantastyczną mentalność, która jest bardzo ważna w tym okresie przed nami – powiedział na konferencji Paulo Sousa, selekcjoner biało-czerwonych.

Pogoń za wynikiem była co prawda skuteczna, powstaje jednak pytanie, czy zespół jest odpowiednio przygotowany do eliminacji MŚ? W grupie mamy m.in. Anglię, która wczoraj niczym walec drogowy przejechała do San Marino, wygrywając 5:0. Tymczasem na mistrzostwa świata do Kataru bezpośredni awans uzyskuje tylko pierwsza drużyna z każdej z grup. Druga drużyna zagra w barażach.

PM
fot. PZPN