PUBLICYSTYKA

Na umowie z województwem zyskujemy wszyscy

Muzeum Powstań Śląskich mocą umowy podpisanej jeszcze w lipcu jest współprowadzone przez województwo i miasto Świętochłowice. – Zależy mi, by jak największa liczba naszych młodych mieszkańców odwiedzała muzeum. Nie tylko poznawała, ale i utrwalała wiedzę na temat swoich przodków, którzy tworzyli historię Górnego Śląska – podkreśla prezydent Świętochłowic Daniel Beger w rozmowie z nami.

W lipcu została podpisana umowa pomiędzy miastem Świętochłowice a województwem dotycząca współprowadzenia Muzeum Powstań Śląskich. Co w praktyce oznacza dla miasta i muzeum ta forma współpracy?

Przede wszystkim cieszę się z przychylności i życzliwości marszałka Jakuba Chełstowskiego, któremu temat współprowadzenia muzeum przypadł do gustu już po pierwszej naszej rozmowie. Sama umowa ma aspekt trójwymiarowy. Po pierwsze – jako gmina zyskujemy partnera do współfinansowania muzeum w ramach dotacji podmiotowej, zachowując proporcję 51% po naszej stronie i 49% po stronie województwa. Po drugie – zyskujemy partnera do współfinansowania jeszcze większej liczby projektów niż dotychczas, w ramach dotacji celowych. I wreszcie po trzecie – możliwości i doświadczenie w tworzeniu, utrzymaniu i promocji instytucji kultury są dużo większe niż nasze. Zatem dzięki umowie zyskujemy my wszyscy – gmina, województwo oraz wszyscy przyszli goście muzeum.

Muzeum Powstań Śląskich bez wątpienia jest bardzo ważne, nie tylko dla lokalnej, ale właściwie regionalnej społeczności. Dzięki tej współpracy z województwem muzeum będzie mogło się wciąż rozwijać. Czy pojawiają się już pierwsze pomysły lub projekty, jak wzmocnić ofertę muzeum?

Koncepcja muzeum powstała w 2008 roku. Oferta powinna być już dawno wzmocniona. Dla przypomnienia, zaktualizowane założenia projektowe z 2014 roku zakładały liczbę zwiedzających na poziomie ponad 20 tys. osób rocznie z tendencją wzrostową rokrocznie. Tymczasem w ostatnich trzech latach liczba ta waha się między 15 a 20 tys. osób. Zatem wyzwanie jest potężne, a ja uwielbiam właśnie takie. Dlatego dążę do rozbudowy muzeum o drugi budynek, który stoi zaniedbany, nieużytkowany i wymaga kompleksowego remontu. Dzięki temu zwiększy się powierzchnia wystawowa eksponatów oraz magazynowa do ich bezpiecznego przechowywania, a także powstanie kino cyfrowe. Zależy mi też, by jak największa liczba naszych młodych mieszkańców odwiedzała muzeum. Nie tylko poznawała, ale i utrwalała wiedzę na temat swoich przodków, którzy tworzyli historię Górnego Śląska. Pomysłów jest dużo, ale relatywnie dużo jest ambicji i motywacji wśród pracowników muzeum i urzędu, by je zrealizować.

W jakim stopniu muzeum wpływa na promocję miasta?

Świętochłowice są bodaj najmniej docenianym miastem w Metropolii, mimo że są usytuowane w jej centrum. Wynika to z wielu lat zaniedbań, zarówno w zakresie nieracjonalnego wydatkowania środków publicznych, jak i braku troski o rozwój gospodarczy i inwestycyjny po głębokim procesie restrukturyzacji przemysłu na terenie Górnego Śląska. Muzeum może odmienić takie postrzeganie miasta. Wymaga to jednak jeszcze wielu zewnętrznych środków finansowych, ale i aktywnych i przekonujących ambasadorów. Na przestrzeni ostatniego półtora roku muzeum odwiedziły najważniejsze osoby w państwie i ten trend będzie przeze mnie kontynuowany. Natomiast moim głównym zadaniem na kolejne lata będzie przekonanie zwiedzających i mieszkańców, że rozbudowane muzeum stanowić będzie jedynie preludium do tego, co miasto może ciekawego im zaoferować. Takim działaniom ma służyć umowa, jaką 30 września ub.r. podpisałem z marszałkiem województwa i prezesem KSSE.

Rozmawiał: Marcin Król