KULTURA

Opera Śląska. Klasyka na przekór pandemii

Czasowe poluzowanie obostrzeń sprawiło, że do Opery Śląskiej w Bytomiu mogła powrócić publiczność. Teraz znów (od 20 marca) ośrodki kultury musiały zostać zamknięte. Zanim to się stało, na scenie zostały zaprezentowane kolejne produkcje: m.in. „Callas. Master Class”, spektakl teatralno-muzyczny, którego wystawienie jest ułatwione w pandemicznych warunkach, ze względu na ograniczoną liczbę wykonawców, brak chóru, orkiestry i baletu, a także zachowanie dużych odległości od aktorów na scenie oraz „Rzekoma ogrodniczka” Wolfganga Amadeusza Mozarta.

Utwory zostały entuzjastycznie przyjęte przez widownię. – To pokazuje, że głód spektakli, chęć obcowania z kulturą w sposób bezpośredni jest ogromna – oceniają organizatorzy.

Stres związany z pandemią COVID-19 nie opuszcza jednak instytucji kultury. Funkcjonowanie oper jest bardzo skomplikowane, należy bowiem skoordynować pracę trzech dużych zespołów artystycznych: orkiestry, chóru i baletu, a także solistów. Właśnie w tej problematycznej sytuacji, zdeterminowani by tworzyć, artyści Opery Śląskiej przygotowują kolejną premierę sezonu: „Requiem d-moll” Wolfganga Amadeusza Mozarta. Dzieło doskonale wpisuje się w otaczającą nas rzeczywistość także poprzez skłaniający ku refleksji czas postu.

„Requiem d-moll KV 626”, ostatnia kompozycja wiedeńskiego twórcy, ma kunsztowną formę, jest bogata pod względem melodycznym i harmonicznym.

Historia utworu jest jednak nietypowa: Mozart nie zdążył go dokończyć, poza tym został zamówiony przez tajemniczego posłańca, a anonimowy zleceniodawca nie określił formy i terminu wykonania zadania. Kompozytor przekonany był, że msza żałobna jest pisana dla niego, czas pisania „Requiem” zbiegł się bowiem z jego chorobą – muzyk pracował nad dziełem z łóżka, wyczerpany i pozbawiony sił. Twórca rozpłakał się po usłyszeniu pierwszych taktów Lacrimosy podczas prób głosowych i kilkanaście godzin później zmarł. 

Jacek Tyski, choreograf bytomskiej inscenizacji, nie traktuje dzieła Mozarta jako typowej mszy żałobnej. Każda część „Requiem” dysponuje własną dynamiką, strukturą i emocjami. Sam utwór odczuwany jest przez niego jako rozliczenie z siłą większą i potężniejszą od człowieka. Nie rozpatruje jej w kontekście konkretnej religii, nadając sztuce szersze przesłanie. W choreografii Tyskiego taniec współgra z tkanką dźwiękowa, tworząc pełną, nierozerwalną kompozycję.

Spektakl pozostawi odbiorców w uczuciu nadziei i zadumy – jest to zatem idealna propozycja dla melomanów ceniących bogatą warstwę muzyczno-wizualną.

Spektakl w wersji koncertowej z udziałem solistów Opery Śląskiej: Eweliny Szybilskiej, Anny Boruckiej, Andrzeja Lamperta oraz Zbigniewa Wunscha, chóru oraz orkiestry pod kierownictwem Francka Chasstrusse Colombiera  będzie można także zobaczyć podczas Wielkiego Tygodnia na antenie TVP Kultura./AW/