AKTUALNOŚCI EKONOMIA KOMUNIKACJA

Paliwo drożeje. Wkrótce za litr będziemy płacić ponad 5 zł!

Przez ostatnie 3 miesiące paliwa na stacjach w Polsce podrożały o prawie 10 proc. Osiągnęliśmy tym samym poziom cen zbliżony do tych, z którymi mieliśmy do czynienia jeszcze w lutym 2020, a więc tuż przed wybuchem w naszym kraju pandemii koronawirusa. Eksperci z branży paliwowej nie mają wątpliwości. Ten trend w najbliższym czasie zostanie utrzymany, a cena oleju napędowego i benzyny wkrótce może dobić do 5 zł za litr lub nawet o kilkanaście groszy więcej!

– Te zmiany na stacjach w Polsce nie mogą być zaskoczeniem dla tych, którzy obserwują sytuację na rynku naftowym, bo tam właściwie od początku lutego nieprzerwanie notowania surowca pięły się w górę, ropa na giełdzie w Londynie kosztowała 61,5 dolara i była to najwyższa cena od stycznia ubiegłego roku, więc wróciliśmy do poziomów sprzed pandemii. W tej sytuacji krajowe rafinerie już od jakiegoś czasu systematycznie podnoszą ceny, a te zmiany powoli przenoszą się na stacje – mówi analityk rynku paliw, Grzegorz Maziak z portalu e-petrol.pl.

Już teraz (stan na 18 lutego 2021) średnia cena popularnej „95” kosztuje 4,68 – 4,8 w zależności od regionu kraju. Za litr oleju napędowego średnio płacimy 4,69 – 4,80, a za gaz LPG 22,7 – 2,35. Tradycyjnie do najdroższych województw należą dolnośląskie i lubelskie, a najtaniej jest w pomorskim i łódzkim. Śląskie plasuje się w połowie tabeli.

Podkreślić należy, że jeszcze jesienią ubiegłego roku – gdy gospodarka światowa zastygła i w związku z tym drastycznie spadło zapotrzebowanie na ropę, za baryłkę „czarnego złota” trzeba było zapłacić 38 dolarów, teraz ponad 60. Z czego to wynika? Głównym powodem jest – mimo wszystko – malejąca liczba zakażeń na koronawirusa, wiele krajów, głównie poza Europą rezygnuje z wprowadzonych wcześniej lockdownów, próbując rozruszać gospodarkę. Widać to wyraźnie na przykładzie Azji w USA. Podwyżka cen ropy jest również w dużej mierze spowodowana decyzją państw arabskich o obniżeniu wydobycia tego surowca. A zatem rośnie popyt, podaż pozostaje na zmniejszonym poziomie, to w naturalny sposób skutkuje wzrostem cen towaru.

– Niestety, na najbliższe dni prognozy nie są zbyt korzystne dla tankujących, bo ze względu na sytuację międzynarodową te zwyżki będą kontynuowane – kończy niezbyt optymistycznie Grzegorz Maziak.

Przemysław Malisz
fot. pixabay, E-petrol