AKTUALNOŚCI ZDROWIE

Pogotowie na dwóch kołach

Przyjmują zgłoszenie, sami docierają na miejsce wypadku i jako pierwsi udzielają pomocy – kilka minut więcej, które mają ratownicy medyczni na motocyklach, niejednokrotnie ratuje życie. Jak sami przekonują, ich motoambulans jest jak prawdziwa karetka – tylko na dwóch kółkach. Taki właśnie jednoślad – sprawdzony już w wielu innych regionach – zasilił flotę Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

Motoambulans wyposażony jest m.in. w zestaw leków, sprzęt do zabezpieczania drożności dróg oddechowych, tlenoterapii oraz defibrylator. Ze statystyk wynika, że w ciągu półrocznego sezonu ratownik na motocyklu dyżurujący w terenie bydgoskiego rejonu operacyjnego, gdzie do floty pogotowia jednoślady trafiły kilka lat temu, interweniuje średnio 500 razy. Niewątpliwie największą zaletą motocykli ratunkowych jest to, że na miejsce dojeżdżają od kilku do kilkunastu minut szybciej niż zwykła karetka. Te minuty niejednokrotnie oznaczają ludzkie życie.

 – Jazda na motocyklu ratunkowym jest specyficzna, gdyż ratujemy ludzi w pojedynkę. Wszystko robimy sami, od przyjęcia zgłoszenia, przez znalezienie adresu, po wszystkie czynności medyczne – tłumaczą ratownicy medyczni, dodając, że motocyklem mogą na miejsce zdarzenia przyjechać nawet w cztery minuty.

Motocyklista jest ratownikiem medycznym. Gdy dotrze do potrzebującego pomocy, zabezpiecza miejsce zdarzenia, ocenia sytuację, udziela pomocy medycznej poszkodowanemu – jeszcze przed przyjazdem ambulansu. Może także, w zależności od sytuacji, zajmować się zadysponowaniem dodatkowo służb ratowniczych. Motocykl, który będzie służył śląskim pacjentom, to BMW model R1200GS. Motocykl został zakupiony ze środków Marszałkowskiego Budżetu Obywatelskiego.

 
Łukasz Pach
dyrektor WPR w Katowicach
To pierwszy motocykl w służbie ratownictwa medycznego w Województwie Śląskim. Jednoślad jest w stanie skutecznie omijać uliczne korki, przeciskać się pomiędzy innymi pojazdami, korzystać z alternatywnych dróg czy chodników i docierać do miejsca wypadku znacznie szybciej niż klasyczny ambulans.

/MAR/