GŁÓWNA KOMUNIKACJA

Pszczyna. Rozbił się helikopter. Wśród ofiar milioner!

Tragiczny wypadek lotniczy pod Pszczyną. Około północy z poniedziałku na wtorek na terenach leśnych rozbił się śmigłowiec, którym podróżowały cztery osoby. Dwóch mężczyzn, którzy znajdowali się z przodu maszyny, nie przeżyło. To Karol Kania, milioner, jeden z największych w Europie producent podłoża pod uprawę pieczarek. Druga z ofiar to jego 54-letni pilot. Pozostała dwójka – kobieta i mężczyzna wyszli z wraku helikoptera o własnych siłach! W stanie poważnym, aczkolwiek niezagrażającym życiu trafili do szpitala.

Obecnie na miejscu jest prokurator. Na razie nie są znane przyczyny katastrofy. Wiadomo, że lot utrudniała bardzo gęsta mgła i fakt, że odbywał się on w środku nocy. Śmigłowiec typu Bell 429  należał do osób prywatnych. Do wypadku doszło na skraju lasu, od lądowiska dzieliło ich już raptem 1,5 kilometra. Śledczy póki co nie udzielają więcej szczegółów. Akcja potrwa jeszcze wiele godzin, choćby dlatego że trzeba zebrać materiał dowodowy. Przyczynę katastrofy helikoptera zbada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Nasi reporterzy byli na miejscu katastrofy. Wrak śmigłowca zabezpiecza policja. Na miejscu wciąż jest gęsta mgła. Maszyna leży w lesie, jest przepołowiona na dwie części. Tuż nad nią widać ścięte czubki drzew, w które uderzył śmigłowiec.

Gdyby maszyna runęła w dół kilkanaście metrów dalej, wpadłaby do stawu. Wówczas najpewniej nikt nie zdołały się uratować.

Przemysław Malisz, Łukasz Pulnar
fot. Przemysław Malisz