GŁÓWNA ZDROWIE

Ratunek dla rybnickiego szpitala. Marszałek przekaże placówce 15 mln zł

“Okrągły stół w sprawie Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku” – to nazwa debaty w sprawie rybnickiego szpitala, która odbyła się we wtorek 20 lipca w Urzędzie Marszałkowskim w Katowicach.

W 2012 roku byłem radnym w Tychach, siedziałem w tej sali z wielkim banerem “Panie Marszałku, co ze szpitalem WSS nr 1 w Tychach?” Historia potoczyła się tak, że ten szpital został przejęty przez samorząd, samorząd regionalny i lokalny współpracował ze sobą i szpital jest w bardzo dobrej kondycji finansowej – MÓWIŁ NA POCZĄTKU SPOTKANIA JAKUB CHEŁSTOWSKI.

Marszałek podkreślał, że “wystarczy dobra wola“, a “w niektórych środowiskach brakuje grama dobrej woli, uprawiana jest tylko polityka”. Jakub Chełstowski podkreślał, że 60% pacjentów szpitala to mieszkańcy Rybnika.

Mam wrażenie, że to jest tylko problem urzędu marszałkowskiego. Dałbym wiele przykładów na to, że to jest nasz wspólny problem – MÓWIŁ MARSZAŁEK.

Stwierdził, że “nie zgadza się z tym, że my odpowiadamy w 100% za to, co tam się dzieje” oraz że “kluczem są relacje“, a także iż “jest kilka osób, które nie chcą, żeby tam było dobrze“. Uważał za oburzające, że izba lekarska zniechęca do podejmowania pracy w szpitalu i ktoś tym apelem “naruszył granicę rozsądku“.

Członek zarządu województwa śląskiego Izabela Domogała omówiła szczegóły dotyczące funkcjonowania rybnickiego szpitala, a następnie głos zabrała dyrektor placówki Ewa Fica.

W trakcie “Okrągłego stołu” wypowiadał się również Marcin Materna, mediator z Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w maju i czerwcu prowadził mediacje pomiędzy szpitalem a lekarzami. Mówił on o tym, że nie udało się znaleźć porozumienia, ponieważ “brak było wspólnej przestrzeni”. 

Marszałek podkreślił, że “w żadnym razie nie uchylamy się od odpowiedzialności” oraz iż “nie może być tak, że 16-20 osób paraliżuje całe miasto“.

Głos zabierali również przedstawiciele władz Rybnika oraz rady miasta.

Z kolei Katarzyna Zygmunt-Kamińska, lekarz-rezydent z rybnickiego szpitala, powiedziała “ja jestem tą złą, bo jestem lekarzem-rezydentem, który nie zgodził się na zaproponowane warunki“.

Ze szpitala odeszło więcej lekarzy, niż 21, bo gdyby to było 21, to funkcjonowałoby nadal 5 oddziałów – MÓWIŁA LEKARKA-REZYDENT.

Mówiła, żeby “nie obwiniać lekarzy za wszystko”. Z kolei Iwona Borchulska ze śląsko-dąbrowskiej “Solidarności” oaz członek Wojewódzkiej Rady Dialogi Społecznego mówiła, że “od lat denerwuje mnie język polityki w służbie zdrowia”. 

Kiedyś było dobro pacjenta, teraz go już nie ma (…). Na tyle dorosła jestem, że wiem, iż Judymów już nie, ale pytanie, ile jest lekarzy? – kontynuowała.

Apelowała o to, aby rozpocząć budżetowanie i rozważenie, na czym powinna polegać działalność szpitali wojewódzkich, a na czym powiatowych.

Ewa Fica prosiła, aby “Pani radna nie urządzała polityki wobec mnie“. Podkreślała, że rada społeczna ani razu się z nią nie spotkała. Dyrektor zaprzeczała słowom lekarki-rezydent o tym, że miało odejść z pracy więcej lekarzy, a także prosiła, “aby sciągnąć apel ze strony Śląskiej Izby Lekarskiej“.

Na koniec marszałek Jakub Chełstowski zapowiedział przekazanie rybnickiemu szpitalowi kwoty 15 mln zł na zobowiązania finansowe szpitala, a także zapowiedział, iż w najbliższych latach placówka otrzyma 20 mln zł na inwestycje.