PUBLICYSTYKA

Wehikułem czasu przez parkowe dekady

W tym roku Park Śląski świętuje 70-lecie istnienia. W miesięczniku Dwa Kwadranse od kilku miesięcy publikujemy serię materiałów o jego historii. To gratka zwłaszcza dla mieszkańców regionu młodszych wiekiem, którzy z oczywistych względów nie mogą pamiętać jak nasz park prezentował się w latach 50., 60., 70. czy 80. Wsiadamy zatem kolejny raz do wehikułu czasu i ruszamy w podróż do przeszłości. A znów jest co wspominać!

Bronka i Leszek na „Elce”

Kolejka linowa „Elka” i Park Śląski pojawił się w kilku filmach. Tym najsłynniejszym jest kultowy już dziś serial „Daleko od szosy”. W 1976 roku wyreżyserował go Zbigniew Chmielewski. To historia Leszka (w tej roli Krzysztof Stroiński), który wyjeżdża ze wsi najpierw na Górny Śląsk, a potem do Łodzi. Kiedy przenosi się na Śląsk, początkowo podejmuje pracę niewykwalifikowanego robotnika przy budowie drogi w Czeladzi. Następnie kończy kurs zawodowego kierowcy. W rodzinnych stronach pozostawia swoją dotychczasową sympatię Bronkę (Sławomira Łozińska) – dziewczynę z pobliskiej, oddalonej o około 6 km wsi.

Park Śląski pokazano w drugim odcinku serialu „Prawo jazdy”. Bronka odwiedza Leszka na Śląsku. Para wybiera się na spacer. Jedzie kolejką linową na Śląskim Ogrodem Zoologicznym i podziwia m.in. kotlinę dinozaurów, później fontannę „Pelikany”. Jest wyraźnie zauroczona przepiękną scenerią. Potem zasiada na tarasie restauracji „Przystań”. Trwa właśnie potańcówka. Bronka i Leszek tańczą…

Pokazanie WPKiW w „Daleko od szosy” było bardzo dobrze odebrane. Do tamtej pory w kinematografii dominowały bowiem lokacje związane ściśle z przemysłem i wiekową zabudową. Tym razem zdecydowano pokazać, że Śląsk jest również zielony. Wrażenie zrobiła i została w pamięci widzów szczególnie scena na „Elce”. Kolejka linowa to symbol parku i bez wątpienia jedna z najważniejszych atrakcji.

 

Jedyne takie Samoloty Duże

W Legendii Śląskim Wesołym Miasteczku działa najstarsza karuzela w Polsce – Samoloty Duże. Przewiozła już miliony pasażerów i nadal cieszy się ogromną popularnością.

Śląski park rozrywki jest najstarszym tego typu miejscem w Polsce. Jego budowa rozpoczęła się już w 1956. Na 39 hektarach miało powstać pierwsze w Polsce wesołe miasteczko. We wrześniu 1959 roku zakończył się pierwszy etap prac. Stanęły w tym miejscu łącznie 63 atrakcje, które w ciągu jednego dnia mogły obsługiwać 45 tysięcy osób. Budowa trwała jeszcze przez sześć kolejnych lat. Ze wszystkich atrakcji, które wtedy stanęły w Chorzowie, zostały tylko Samoloty Duże.

To była zdecydowanie największa i najbardziej okazała karuzela, która pojawiła się w nowym lunaparku. Zawieszono ją na 40-metrowej wieży.

Samoloty osiągały prędkość dochodzącą do 70 kilometrów na godzinę, a podniebny lot trwa ok. 5 minut. Jako urządzenie prototypowe, wyprodukował je chorzowski Konstal. W materiałach propagandowych podawano nawet, że wieża jest wyższa o 6 m, a prędkość szybsza o 20 km/h.

Samoloty Duże były już kilka razy remontowane. Jako pierwsze zostały wymienione w nich gondole. Obecnie są wykonane z tworzywa sztucznego. Pierwotnie były metalowe. W 1995 roku zmodernizowano też system napędowy – z mechanicznego na hydrauliczny. Pierwszy znaczący lifting atrakcja przeszła w 2010 roku. Teraz to Drem Flight Airlines. Legendarna atrakcja Śląskiego Wesołego Miasteczka składa się obecnie z sześciu 10-osobowych pojazdów. Obracają się one wokół własnej osi i odchylają na boki, co pozwala poczuć się jak w prawdziwym samolocie.

 

Zabytkowa brama ZOO

Jednym z najstarszych obiektów na terenie Parku Śląskiego jest zabytkowa brama Śląskiego Ogrodu Zoologicznego. Pochodzi z 1876 roku. Bardziej wiekowe są tylko niektóre obiekty w skansenie. Niegdyś zdobiła wejście do pałacu w Świerklańcu.

Brama została przywieziona do parku w 1954 roku, a montaż wykonano 30 października 1955 roku. Robiła dość surrealistyczne wrażenie, bo stanęła w szczerym polu. Zoo w tym miejscu zostało otwarte dopiero trzy lata później. To potężny portal zwieńczony rzeźbą stojącego na tylnych łapach lwa, która nawiązuje do herbu rodowego Donnersmarcków.

Brama jest częścią dawnego pałacowego kompleksu Donnersmarcków. Stylizowany na czasy Ludwika IV obiekt robił niesamowite wrażenie. Nazwano go „małym Wersalem”. . Zbudował go hrabia Guido Henckel von Donnersmarck. Był prezentem ślubnym hrabiego dla żony Blanki de Païva. Zaprojektował francuski architekt Hector Lefuel, ten sam, który kończył m.in. budowę Luwru.

Pałac został spalony w 1945 roku. Brama, obok basenów, fontanny, rzeźb zwierząt, Pałacu Kawalera i kościoła, jest jego pozostałością. Podczas budowy zoo zdecydowano, aby przenieść ją do parku. Nie oceniając słuszności tych działań, trzeba podkreślić, że obiekt od ponad 60 lat stanowi wejście do zoo.

Ponad 140-letnia brama przeszła renowację. Portal stracił bowiem dawną barwę i blask. Konserwatorzy, którzy zajęli się tymi pracami, przywrócili jej pierwotne walory estetyczne oraz powstrzymali postępujące procesy degradacji zabytku. Podjęte działania doprowadziły do likwidacji grubej warstwy powierzchniowych zabrudzeń i tzw. fałszywej czarnej patyny, powstałej z emisji gazów i pyłów do atmosfery. Odnowiono też żeliwnego lwa, który został oczyszczony metodą strumieniową. Dzięki tym wszystkim staraniom lwia brama, jak często określa się ten obiekt, wraz z wrotami i furtkami, odzyskała wygląd z czasów największej świętości. Prace zakończyły się w 2013 roku. Obiekt jest wpisany do rejestru zabytków.

Kościół z Nieboczów

Przeniesienie zabytkowej świątyni z Nieboczów otrzymało prestiżową wojewódzką nagrodę „Najważniejsze wydarzenie muzealne roku 1997”. Drewniany kościół to obecnie jeden z najważniejszych obiektów w chorzowskim skansenie. Wybudowano go w 1791 roku.

Kronika parafialna podaje, że w centralnej części wsi, w rozwidleniu dróg, znajdowała się dawniej niewielka drewniana kaplica powstała prawdopodobnie w 1380 roku. Według przekazów w 1791 roku do drewnianej kapliczki dobudowano nawę z wieżyczką i przedsionek, ufundowane przez rodzinę Zdrzałków. Świątynia była przenoszona dwukrotnie – za każdym razem bez wyposażenia wnętrza. W 1971 roku translokowano ją do Rybnika-Kłokocina, a w 1995 roku – do Muzeum. Obiekt znajduje się na Szlaku Architektury Drewnianej Województwa Śląskiego.

Świątynia jest orientowana (zwrócona prezbiterium ku wschodowi) i otoczona drewnianym płotem, nakrytym gontowym daszkiem, z trzema wejściami: bocznymi furtkami od północy i południa oraz ozdobną bramą z furtką od zachodu. Bryłę kościoła tworzą: niższe i węższe prezbiterium, zamknięte trójbocznie, oraz wyższa i większa, kwadratowa nawa. Każde z nich nakryte jest osobnym, dwuspadowym dachem.

Nad portalem wejściowym do nawy widnieje wycięta w drewnie data budowy. Wnętrze składa się z nawy i trójbocznie zamkniętego prezbiterium nakrytego pozornym sklepieniem. Od nawy (z płaskim stropem) oddzielają je balaski i belka tęczowa z Grupą Ukrzyżowania, w której znajdują się figury ukrzyżowanego Chrystusa, Matki Boskiej i św. Jana Ewangelisty. Drewniany chór muzyczny wsparty jest na czterech słupach, z których dwa są ozdobnie rzeźbione. Wnętrze kościoła szalowane jest szerokimi deskami. Oryginalne wyposażenie, na które składały się niegdyś m.in. dwa ołtarze boczne barokowo-klasycystyczne i obraz Matki Boskiej Częstochowskiej – nie zachowało się. Obecne pochodzi z różnych drewnianych kościołów na Górnym Śląsku.

Kościół został konsekrowany 28 września 1997 roku. W ołtarzu złożone zostały relikwie św. Gaudentego Męczennika. Rektorem kościoła jest każdorazowy proboszcz parafii św. Wawrzyńca w Chorzowie.

/MAR/