PUBLICYSTYKA

Wehikułem czasu przez parkowe dekady

W tym roku Park Śląski świętuje 70. urodziny. W miesięczniku Dwa Kwadranse  sporo piszemy o jego historii. To gratka zwłaszcza dla mieszkańców regionu młodszych wiekiem, którzy z oczywistych względów nie mogą pamiętać, jak nasz park prezentował się w latach 50., 60., 70, czy 80. Kolejny raz ruszamy w podróż do przeszłości. A jest co wspominać!

Legendarny szczurołap

Według legendy w 1284 roku dolnosaksońskie miasto Hameln w Niemczech nawiedziła plaga szczurów. Rzeźba upamiętniająca tę historię znajduje się obecnie w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym

Zgodnie z legendarnym podaniem mieszkańcy miasteczka poradzili sobie z gryzoniami dopiero po wynajęciu szczurołapa. Szczury, zwabione muzyką płynącą z cudownego fletu, utopiły się w Wezerze. Po wykonanej pracy odmówiono szczurołapowi zapłaty, którą miał otrzymać za pozbycie się gryzoni. Oszukany szczurołap postanowił się zemścić i w ramach odwetu wyprowadził w nieznane wszystkie dzieci z Hameln. Opisywane w legendzie wydarzenia najprawdopodobniej mają związek z epidemią dżumy – choroby przenoszonej przez szczury, która dziesiątkowała społeczności.

Ta zawierająca elementy baśniowe historia stała się inspiracją dla wielu artystów. Jednym z nich był Richard Adolf Zutt, który w 1929 roku stworzył rzeźbę „Szczurołap”. Oryginał, który pierwotnie był elementem fontanny w Zabrzu, sprowadzono do parku w 1953 roku i ustawiono przy Dużym Stawie. Ponad czterdzieści lat później, w 1995 roku, rzeźba trafiła do Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych, gdzie poddano ją renowacji i wykonano kopię. Oryginał można oglądać w zabrzańskim Muzeum Miejskim, natomiast kopia znajduje się przy centralnym trakcie w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym, nieopodal bramy głównej.

Ogrody dziecięce Bambino i Baba Jaga

Park Śląski od zawsze dbał o potrzeby najmłodszych, na których czekały atrakcje nie tylko w wesołym miasteczku i zoo. Specjalnie dla nich stworzono bowiem dwie przestrzenie do zabawy. Nieopodal Kręgów Tanecznych i terenów festynowych działał Ogród Dziecięcy „Baba Jaga”. W tej części parku rodzice mogli wypoczywać na kocach na pobliskiej łące, a w tym samym czasie ich pociechy bawiły się i korzystały z szeregu dedykowanych im atrakcji – karuzeli, zjeżdżalni, huśtawek czy toru do jazdy na wrotkach.

Programem i animacjami zajmowali się wówczas harcerze. Bardzo podobnie funkcjonował zlokalizowany nieopodal lunaparku Ogród Dziecięcy „Bambino”, który w latach 70. – obok Ośrodka Harcerskiego – był głównym miejscem organizowania wakacyjnych obozów. Przyjeżdżały na nie dzieci z okolicznych miast oraz terenów wiejskich. Namioty, apele, ogniska i niewielki basen sprawiały, że przyjezdni czuli się jak podczas leśnego biwaku. Z tą różnicą, że w odległości kilkuset metrów dodatkowo mieli do dyspozycji mnóstwo atrakcji.

Pod koniec lat 70. na terenie ogrodu stało piętnaście namiotów harcerskich.

W wakacje organizowano 3-tygodniowe turnusy dla dwustu dzieci pracowników przedsiębiorstw gospodarstwa komunalnego z kilku województw. Dzieci mogły korzystać nie tylko ze Śląskiego Wesołego Miasteczka, ale również z ZOO i kąpieliska „Fala”. Ponadto urządzano dla nich wycieczki na Jurę Krakowsko-Częstochowską i w Beskidy.

Południk oznaczony szyną

19 południk długości geograficznej wschodniej, dzieli Polskę na dwie równe części i przechodzi przez Park Śląski. Dokładnie przez aleję Planetarium. W 2015 roku jego przebieg został specjalnie oznaczony. O tym, że 19 południk biegnie przez Park Śląski, wiedzieli dotąd głównie pracownicy naukowi Planetarium Śląskiego oraz członkowie Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. Podanie swojej dokładnej pozycji i współrzędnych jest bowiem warunkiem koniecznym do publikowania wyników prowadzonych obserwacji. 19 południk przechodzi przez środkową część Afryki, Serbię, Węgry i Słowację. Polskę dzieli natomiast na dwie równe części, co ma bardzo duże znaczenie m.in. w kartografii. Właśnie od niego zaczyna się sporządzanie map geodezyjnych. W naszym kraju to jeden z najważniejszych południków. Ich uwiecznianie w to głównie turystyczna ciekawostka. Przy obeliskach i miejscach wskazujących na ich przebieg, ludzie bardzo chętnie przystają, wymieniają się uwagami, robią zdjęcia. Ten najsłynniejszy to oczywiście południk Greenwich w Londynie, gdzie znajduje się słynne królewskie obserwatorium astronomiczne. Ale inne miasta na świecie też bardzo chętnie „chwalą się” swoją długością geograficzną. Praga oznaczyła swój południk w centralnym punkcie Rynku Staromiejskiego, a Amerykanie mają południk 77, przechodzący przez Old Naval Observatory w Waszyngtonie. Również w Polsce oznaczanie południków jest coraz powszechniejszą praktyką. Bydgoszcz ma aż dwa postumenty znaczące przebieg południka, we Wrocławiu 17 południk oznaczono granitową płytą z napisem „17 południk” i na linii południka umieszczono na moście okolicznościowy drogowskaz, a np. w Zgorzelcu południk wyznaczono płytkami ułożonymi w poprzek. W Parku Śląskim przebieg południka został oznaczony szyną kolejową. Po jednej i po drugiej stronie stanęły spore znaki z informacją o następującej treści: „Przechodniu, stoisz w miejscu, przez które przebiega 19 południk długości geograficznej wschodniej. Linia południka została wyznaczona przez Śląski Oddział Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii dla upamiętnienia 50-lecia utworzenia oddziału oraz 60-lecia Planetarium i Obserwatorium Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika”.

Żyrafa z trzema nogami

Żyrafa na trzech nogach zaprasza do zoo. Stała się nie tylko ikoną parku, ale i jednym z centralnych punktów aglomeracji. Ale symbolizuje jeszcze coś innego: śląską wyrozumiałość dla beau monde w sztuce. Bo awangardowa konstrukcja powstała w czasach najsilniejszego socrealizmu.

Kiedy w 1958 roku udało się ukończyć Śląski Ogród Zoologiczny na tyle, aby mógł zostać na nowo otwarty, okazało się, że ludzie nie do końca wiedzą, na którym przystanku, jadącego wzdłuż ulicy Dzierżyńskiego (obecnej Chorzowskiej), jeszcze po jednym torze, tramwaju linii 6, mają wysiąść.

Potrzebny był jakiś wyróżnik, który zaprosi do ZOO i stanie się jego symbolem. Władze wojewódzkie z generałem Jerzym Ziętkiem na czele, prawdopodobnie przez kogoś zainspirowane, wpadły na pomysł, aby do stworzenia tego wyróżnika zaprosić krakowskich artystów i architektów. Koncepcję plastyczną przygotowali Leopold Pędziałek i Leszek Dutka oraz twórca projektu konstrukcji Jerzy Tombiński. Jak okazało się w ostatnich latach nad rzeźbą pracował również artysta rzeźbiarz Jan Krzyczkowski. Przez kilka lat krakowscy artyści, którzy tworzyli firmę projektową i grupę plastyczną, pracowali na zlecenie Komitetu Budowy Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku.

Prace wykonawcze trwały około dwóch miesięcy. Żyrafę” odlano w 1959 roku w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych. Konstrukcja nie była skomplikowana: rozstawiono ją na trzech ukośnych podstawach, przechodzących w odchylenie od pionu, a zwężające się ku górze ramię zakończono zbliżonym do owalu elementem z otworem o podobnym kształcie.

Plastycy nie oddali jednak wiernie wyglądu zwierzęcia. Parkowa żyrafa zamiast czterech nóg ma zaledwie trzy. Uznali bowiem, że w myśl zasady minimum minimorum, lepiej, żeby rzeźba miała trzy nogi, bo będzie pewniej stać. Projekt był bardzo śmiały i zdecydowanie wyprzedzał trendy ówczesnej sztuki i architektury. To jednak nie stanowiło problemu.

W 2000 roku wysoką na ponad 16 metrów konstrukcję przemalowano na kolor żółty, dodając brązowe łaty. W 2011 roku zakończono gruntowną rewitalizację figury. Po odzyskaniu iluminacji oraz pierwotnego wyglądu według założeń oryginalnego projektu, żyrafa została wpisana do rejestru zabytków.

/SAD/