AKTUALNOŚCI PUBLICYSTYKA

Wehikułem czasu przez parkowe dekady

Jak wiecie, Park Śląski świętuje swoje 70. urodziny. W miesięczniku Dwa Kwadranse przypominamy ciekawostki z jego historii. To gratka zwłaszcza dla mieszkańców regionu młodszych wiekiem, którzy z oczywistych względów nie mogą pamiętać jak nasz park prezentował się w latach 50., 60., 70. czy 80.  Po raz ostatni w tym roku ruszamy na naszych łamach szlakiem parkowych dekad. A jest co wspominać!

Jak Hala Kwiatów stałą się Kapeluszem

Historia parkowego „Kapelusza” jest dość skomplikowana. Obiekt, przypominający charakterystyczne nakrycie głowy Napoleona, jest zrekonstruowanym budynkiem dawnej Hali Kwiatów, oddanej do użytku w 1968 roku, służącej głównie jako pawilon ekspozycyjny podczas Ogólnopolskich Wystaw Ogrodniczych.

Budynek o przeszklonych ścianach nie był ogrzewany, dlatego w okresie jesienno-zimowym szukano dla niego nowych funkcji. Służył między innymi jako przechowalnia karuzeli ze Śląskiego Wesołego Miasteczka. Zimą 1982 roku w budynku powstały korty tenisowe, a część pomieszczenia zaadaptowano na prowizoryczną szatnię. Aby ogrzać obiekt, w przepierzeniach z płyty paździerzowej wykonano otwory i wstawiano agregat ze spiralami grzewczymi, które ochładzał wentylator. Gdy przestawał dmuchać, spirale rozgrzewały się do czerwoności. Prawdopodobnie właśnie przez nie obiekt spłonął niemal doszczętnie, pozostały tylko stalowe łuki.

Odbudowa trwała cztery lata. Autorem projektów obu budynków był Jerzy Gottfried. Sama konstrukcja nowego obiektu była niemal identyczna z pierwowzorem. Zmieniono natomiast pokrycie dachu, a zamiast dawnych przeszkleń wykorzystano okna powiekowe. Zmniejszono również przeszklenia na ścianach bocznych, zmieniono oświetlenie oraz dobudowano specjalną konstrukcję na lampy i kamery. Przy wejściu dobudowano tzw. rogale – dwa pawilony na rzucie półksiężyca, które pełniały funkcje pomocnicze i sanitarne.

Stara hala lepiej komponowała się z zielenią i przestrzenią parkową, natomiast nowa była bardziej funkcjonalna i umożliwiła poszerzenie oferty parku o nowe imprezy.

Projektor-senior w służbie Planetarium

Projektor Carla Zeissa w Planetarium Śląskim był najdłużej działającym urządzeniem tego typu na świecie. Służył przez 63 lata bez poważniejszych awarii.

Planetarium Śląskie otwarto 4 grudnia 1955 roku, jako pierwszy tego typu obiekt w Polsce i jeden z 21 działających wówczas na całym świecie. Kilka tygodni przed otwarciem robotnicy i inżynierowie Zakładów Optycznych Carla Zeissa w Jenie, pod kierownictwem Herberta Blumentritta, przyjechali do Parku, aby zamontować przyszłe serce obiektu – refraktor o średnicy 30 centymetrów.

Aparatura rzutnikowa ważyła 2 tony i pozwalała na zobrazowanie wszystkich konstelacji gwiezdnych. Soczewka obiektywu powiększała oglądaną planetę 800 razy. Potrafiła zbliżyć oddalony o około 400 tysięcy kilometrów Księżyc na odległość 500 kilometrów. Wysoki na 6 metrów projektor miał 260 obiektywów i 15 silników elektrycznych. Był w pełni zautomatyzowany i sterowany z odległości. Umożliwiał również wykonywanie zdjęć nieba. Skomplikowany mechanizm zegarowy pozwalał dość precyzyjnie wyświetlać na ekranie sferycznym obiekty Układu Słonecznego w okrywie kilkuset lat, tych przeszłych i przyszłych, z dokładnością jednego stopnia. Projektor, bez poważniejszych usterek, służył w Planetarium przez 63 lata. Najprawdopodobniej dzięki znakomitej konserwacji. Raz w roku pracownicy techniczni całkowicie rozkręcali urządzenie. Nawet najmniejsza śrubka była czyszczona, a następnie wszystko precyzyjnie składane z powrotem. Elementy, których nie można było już kupić, były dorabiane na parkowych tokarkach, obrabiarkach, frezarkach z lat 50.

W 2018 roku projektor został zdemontowany, a jego elementy spoczęły w specjalnych skrzyniach. Po otwarciu Planetarium – Śląskiego Parku Nauki, w pełni działająca aparatura Zeissa zostanie powtórnie złożona i znajdzie się na specjalnie wyeksponowanym miejscu pośrodku wystaw astronomicznych.

Zjawiskowy Pawilon CG

Obiekty zaprojektowane przez Jerzego Gottfrieda wyprzedzały swoją epokę. Tym najbardziej kultowym jest Pawilon CG, znajdujący się na terenie Ośrodka Postępu Technicznego.

Budowa OPT, który miał być stałym miejscem prezentowania najważniejszych odkryć techniki, przemysłu i gospodarki, rozpoczęła się w 1961 roku. Wśród wielu interesujących obiektów na terenie placówki, jak kopuły rurowe czy pawilon hutnictwa, największe wrażenie robił właśnie Pawilon CG.

Zaprojektowana w 1962 roku, a oddana do użytku dwa lata później, hala łączyła architekturę i sztukę w niezwykle przemyślany sposób. Sama konstrukcja, bardzo podobna do Kapelusza, była niezwykle lekka. Przeszklony po bokach obiekt składał się z sześciu rombowych segmentów, tworzących całość. Dach opierał się na siatce linowej, a ściany nośne wykonano w oddzielnych fundamentach. Obiekt o łącznej powierzchni 2,5 tysiąca metrów kwadratowych miał służyć jako uniwersalna hala wystawowa. Zmienna wysokość pozwalała na stworzenie korzystnych warunków zarówno dla eksponatów małych, jak i wielkich, mierzących nawet siedem metrów. Bezpośredni wjazd z poziomu skarpy pozwalał na ich dostarczenie do każdego miejsca pawilonu. Dodatkowo, firmy i instytucje mogły w bardzo łatwy sposób oddzielić zajmowany przez siebie teren parawanem lub zielenią.

Cały pawilon został zaprojektowany jako budynek dwukondygnacyjny, wpisujący się funkcjonalnie w spadek terenu. Dolna kondygnacja była dostępna od tyłu, a przestrzeń miała spełniać funkcję magazynową, pomocniczą i techniczną. Natomiast górna miała charakter ekspozycyjny i była przeznaczona dla publiczności. Pawilon CG nie został nigdy w pełni wykorzystany zgodnie z założeniami projektantów. Z biegiem lat niszczał i brakowało pomysłu na jego dalszą eksploatację. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest jednym z ciekawszych dzieł architektury powstałych na Śląsku w drugiej połowie XX wieku.

Cyrk w… Ośrodku Harcerskim

Ośrodek Harcerski to szczególne miejsce na mapie parku. Prowadzi go Śląska Chorągiew ZHP. Harcerze w swojej historii musieli borykać się z wieloma kłopotami oraz działali w sposób, który na pierwszy rzut oka z harcerstwem niewiele ma wspólnego. Jedną z nich było… prowadzenie cyrku. Ośrodek Harcerski w WPKiW otwarto 20 marca 1964 roku, nowy obiekt został uroczyście otwarty. Do 1990 roku ośrodek był finansowany z pieniędzy chorągwi oraz z dotacji celowej ministerstwa. Potem sytuacja się skomplikowała i musiał na siebie zarobić. Wówczas pracowało w nim ponad 120 osób, m.in. w pionie techniczno-produkcyjnym, który zajmował się wytwarzaniem sprzętu i namiotów harcerskich. W ośrodku montowano konstrukcje i szyto plandeki. Produkowano też obozowe ławki, a nawet latryny. Aby przeorganizować działalność, w 1991 roku powołano Zakład Działalności Gospodarczej. Stanica harcerska została przekształcona w ogólnodostępny hotel, powstała stajnia konna i organizowano ogólnopolskie zawody jeździeckie. Wyjątkowo w historii śląskiego harcerstwa zapisało się natomiast prowadzenie cyrku. Ponad 50 uznanych artystów przyjechało z Rostowa nad Donem. Wcześniej występowali tylko w stacjonarnych cyrkach i zdobywali międzynarodowe nagrody. Polowe warunki i namiot w chorzowskim parku nieco ich zaskoczyły. Cyrk występował najpierw w ośrodku, a potem w całej południowej Polsce. Cała radziecka ekipa liczyła ponad 100 osób. Harcerze jeździli z nią po różnych miejscach i pomagali organizacyjnie Niektórzy artyści z dalekich zakamarków Związku Radzieckiego jechali do Chorzowa kilka miesięcy. Zaraz po dotarciu na miejsce szukali dodatkowych źródeł zarobkowania. A że byli dość przedsiębiorczy i szybko odnajdywali się w tutejszych realiach, to wychodziło im to całkiem nieźle.

Do dziś rozpamiętywana jest historia tresera lwów, który szkolił je we własnym domu i postępował z nimi jak z psami. Nosił je na plecach jak pasterze noszą owce. Zaraz po przyjeździe zrodził się pomysł na dodatkowy zarobek na robieniu zdjęć. Treser wziął lwa na smycz i poszedł z nim przez park pod bramę zoo. Wybuchła panika. Ludzie myśleli, że drapieżnik uciekł z ogrodu. Przyjechała milicja. A treser tylko skarcił swojego pupila, zawiązał mu smycz i – jakby nigdy nic – wrócił do ośrodka.

/SAD/